To się czyta prawie jak Yahoo, to wygląda prawie jak Yahoo, ale to nie Yahoo. To nowa Wirtualna Polska.
Na pierwszy rzut oka, wp.pl po liftingu sprawia pozytywne wrażenie, mimo agresywnej reklamy, która zajmuje ok. 35% widocznej powierzchni na górze głównej strony.
Miła, błękitna kolorystyka, proste i czytelne menu, poziome i pionowe wyrównania, porządek na stronie, nie za duże zdjęcia, większa niż poprzednio czcionka - wszystkie te elementy wpływają korzystnie na konfort lektury. A na monitorze lektura jest wolniejsza niż na papierze m. in. ze względu na złe światło i gorszą rozdzielczość.
Portal wp.pl, choć pozostaje trochę toporny i brak mu dbałości o szczegóły estetyczne jak na gazeta.pl, wyróżnia się graficznie na plus na tle innych konkurencyjnych portali: onet.pl, interia.pl, o2.pl i to już jest sukces.
Strona główna Wirtualnej Polski została poddana radykalnej kuracji odchudzającej. W jej górnej części - tej, którą widać po otwarciu w przeglądarce - znikło ponad 30% informacji i elementów graficznych obecnych w poprzedniej wersji portalu. Wygląda to jednak dość ubogo w porównaniu do innych portali, jak onet.pl czy gazeta.pl, ale strona zyskała na przejrzystości.
Gdzie podziały się inne informacje i ramki, które zagracały poprzednią wersję portalu? Znikły za pięcioma zakładkami („Główna”, „Biznes”, „Zakupy”, „Rozrywka”, „Święta”) boksu informacyjnego na środku strony. To modne - bo oszczędnościowe - rozwiązanie, spopularyzowane przez Yahoo, jest dziś stosowane w dużej części nowoczesnych portali i witryn gazetowych na świecie.
Nowa Wirtualna Polska oferuje niestety niewiele możliwości personalizacji treści. W lewym górnym rogu, pojawił się skromny kącik z trzema modułami narzędziowymi „Twoja poczta”, „Twoja pogoda” i „Twój Horoskop”. Jeżeli dwa pierwsze zainteresują i mężczyzn i kobiety, to horoskop adresowany jest prawie wyłącznie do pań, gdyż tak w prasie jak i online panowie raczej ich nie czytają. Identyczne rozwiązanie znajdziemy w Yahoo, tylko wykonane ładniej i na prawej szpalcie, co tak naprawdę jest w tym przypadku bez większego znaczenia.
Na wp.pl można również „spersonalizować” boksy informacyjne „Wiadomości”, „Sport”, „Biznes” na prawej szpalcie. Użytkownicy mogą zadecydować ile informacji będzie zawierać dany boks. W sumie, to taka wersja My Yahoo dla ubogich.
Przy okazji liftingu stron, Wirtualna Polska zmieniła również logo. Teraz słynne słoneczko z internetowym zawijasem zostało zamknięte w nieregularnej plamie o zaakrąglonych kształtach. Przypomina ustawiony pod kątem ekran komputera. W zakładce przeglądarki wygląda jednak jak kleks, co chyba nie jest zamierzonym efektem.
Oto podstawowe wady nowej Wirtualnej Polski:
- Za mała szerokość stron. Mają one niespełna 770 pixeli, podczas gdy Yahoo ma 950 pixeli. To kwestia rozdzielczości monitorów jakimi dysponują Polacy: ok. 10% z nich posiada jeszcze monitory 800×600 pixeli i to do nich dostosowuje się Wirtualna Polska.
- Brak nawigacji przy pomocy tagów. Chmura tagów (tag clouds) pokazuje znakomicie co najbardziej interesuje czytelników w danym momencie.
- Zbyt szerokie belki boksów informacyjnych „Wiadomości”, „Sport”, „Biznes” na prawej szpalcie.
- Bugi: w mojej przeglądarce (Firefox 2.0 na Maca), prawy pionowy pasek znikł kilka razy, nie wszystkie artykuły się otwierają (np. „Sąd i Agora nasłały komornika na Andrzeja Leppera).
- Brak wideo i podcastów na stronie głównej.
Czy nie można stworzyć dziś w Polsce nowego designu portalu nie oglądając się na Yahoo? Przykład Wirtualnej Polski pokazuje, że chyba nie.
Co Państwo o tym myślą?